It seems you're in
Choose other country

Jak bezpiecznie dostarczyć rower? Przebierz go za telewizor

Marcin Sierant
Marcin Sierant | 5 minut czytania

Bądź na bieżąco z nowościami z newslettera

check
Super!
Zapisaliśmy Cię na newsletter!
subscribe-decor

Nieważne ile naklejek "FRAGILE", "tą stroną do góry", czy z symbolami kieliszka umieścimy na opakowaniu. Czasem kurierzy zignorują je wszystkie. Cóż, prawie wszystkie – producent rowerów Van Moof znalazł świetny sposób na przemówienie do wyobraźni doręczycieli jego produktów.

Van Moof to holenderski (a jakże!) producent rowerów. Założona kilka lat temu przez dwóch braci firma stawia sobie za cel ułatwianie swoim klientom życia (to dokładnie tak, jak zapakuj.to!). Na wiele sposobów.

Jednym z ciekawszych pomysłów jest SmartBike – rower, który bardzo trudno ukraść i jeszcze trudniej rozebrać na części. Między innymi za sprawą zintegrowanej blokady (wykorzystującej smartfon w charakterze klucza) oraz modułu GSM umożliwiającego śledzenie jednośladu. A jeśli jakiś złodziej ominie zabezpieczenia, producent obiecuje, że znajdzie skradziony rower w ciągu dwóch tygodni, a jeśli nie – zapewni nowy egzemplarz (oczywiście nie za darmo i tylko przez pierwsze dwa lata, ale to wciąż tańsze wyjście niż zakup zupełnie nowego roweru).

Ale inteligentny rower to nowość, a firma buduje swoją reputaję na podejściu do klienta. Van Moof zapewnia też, że ich rowery są gotowe do użycia w ciągu kilku minut od wyjęcia z pudełka. Oferuje też klientom darmową dostawę (także do Polski), za którą bierze odpowiedzialność. I to właśnie

transport okazał się być największym problemem.

Wszyscy znamy historie o przesyłkach, które docierały do adresatów w stanie nie spełniającym jakichkolwiek standardów. Raz na jakiś czas internet obiegają zdjęcia tabletów wyglądających jak rozjechane przez samochód, a w polskiej branży e-commerce krążą anegdoty o sprzedawcach piszących na paczkach „NIE ŻÓCAĆ” – tak, żeby zwrócić uwagę kuriera na komunikat.

Holendrzy też mają z tym problem. Jak możemy przeczytać na blogu Van Moof, zdecydowanie za dużo rowerów trafiało do klientów w stanie jak po konkretnym przemieleniu przez kombajn (tylko taki, który poradzi sobie nie tylko ze zbożem, ale też z metalem). Klienci się denerwowali, a producent ponosił dodatkowe koszty.

Nie pomagały żadne oznaczenia, nie pomagały też eksperymenty z różnymi firmami kurierskimi. Duże, małe, drogie, innowacyjne start-upy – problemy z dużymi i ciężkimi paczkami w których znajdowały się rowery były wszędzie.

Rozwiązanie?

Jeden ze współzałożycieli firmy stwierdził, że skoro ich pudełka mają wymiary pudełek na telewizory – i to naprawdę duże i drogie telewizory – może trzeba po prostu nadrukować na nich telewizor.

Efekt? Liczba uszkodzonych przesyłek z dnia na dzień spadła o 70-80 proc.

Po prostu.

Najwyraźniej perspektywa wypłacania odszkodowania za naprawdę duży i drogi telewizor okazała się być dostatecznym argumentem przemawiającym za dołożenie wszelkich starań, by przesyłka dotarła do adresata w stanie nienaruszonym.

Początkowo była to tajemnica, ale w końcu pudełko z rowerem przyuważył dziennikarz „Wall Street Journal”, który opublikował jego zdjęcie na Twitterze. Teraz cała nadzieja w tym, że niewielu kurierów korzysta z Twittera.

Jeśli macie swoje doświadczenia z nietypowym oznaczaniem i zabezpieczaniem przesyłek, podzielcie się z nami na Facebooku lub Twitterze!

Decor

Zapisz się, żeby otrzymywać wskazówki dla e-commerce oraz newsy ze świata opakowań co dwa tygodnie

check
Super!
Zapisaliśmy Cię na newsletter!
Choose other country
Dziękujemy za pobranie!
Hej!

Nie odchodź z pustymi rękami. 

Mamy dla Ciebie DARMOWEGO E-BOOKA, z którym rozpoczniesz swoją przygodę w świecie opakowań.

Znajdziesz w nim:

– inspirujące przykłady designu opakowań
– cenne porady dotyczące projektowania opakowań
– praktyczne rekomendacje produktów


Niepoprawny adres e-mail